My heart’s in the Highlands

Take my money and take me to Scotland.

 

Moda na demokrację – jestem w tłumie, to mam rację!

 

PO POlsce, czyli POPiS PO całości. Continue reading

Stop ACTA

‘Afore ye go’

Jakiś czas temu, a dokładniej 19.12.2010 ukazał się wpis o szkockiej muzyce ludowej i nie tylko.

Continue reading

Mental Overflow 3.0

Od ostatniego wpisu minęło już prawie rok…

Continue reading

POprawna PiSownia

Wydawać by się mogło, że ortografia to kapryśna suka… Bynajmniej! Okazuje się bowiem, że gdy w ręku kostkę Rubika trzymasz, to jesteś zobowiązany ułożyć właściwy wzór, nieprawdaż?  Nie wolno Ci manipulować kolorami na wspak, dlaczego? Bo Słowacki wielkim poetą był. A czerwony z pomarańczem się gryzie, a „na pewno” się osobno pisze, a spójnik „i” przenosimy na drugą stronę – tyle lat polskiego i wszystko to, jak krew w piach! Nie walcz z wiatrakami, bo dostaniesz  wałem skrzydłowym w łeb… (przypomniał mi się Folwark Zwierzęcy)

Okazuje się, że domena ma dwojakie znacznie – celowo tu nie piszę „parzyste” znaczenie, bo nikt tak nie mówi – to raz, a dwa – nie daj Boże źle przetworzę związek frazeologiczny i nadrę kawałki stylistyce, whoops. Wracając do domeny – poza znaczeniem stricte nawiązującym do elementu adresu danej strony, ma również inny wydźwięk. Gdy pytacie mnie jaki, odpowiadam chybko i prężnie – polski. Czymże więc jest polska domena? Zaczyna się dość prosto i niezobowiązująco – Polak kuca przy trawniku i niecierpliwie wypatruje gniazda pracowitych mrówek, kiedy w końcu swym wzrokiem wypatrzy owy rój, jego nieposkromiona chęć dewastacji i wrodzona żądza bitki na umór, podgrzewa jego zamiary o zniszczeniu niewinnego obrazu. Powiew wiatru nie zdążył zasiąść jeszcze na jego skroni, a ten od skatologicznego kijka wcale nie stroni. Końcowy bohomaz można sobie już pokolorować kredkami własnej wyobraźni – od tego ją przecież macie, chyba że działacie na automacie – „u” i „ó”.

W każdym razie – (bez bądź), ludzie zacnego pokroju, profesorowie i amatorzy spalonych instytutów – jakimś cudem wydaje im się, że są od nas o piekło lepsi. I słusznie – wydaje się im. Choć nie, muszę się ze sobą nie zgodzić. Egoizm przeżuwa ich banknoty, które co miesiąc lądują na ich kontach. No… nie u wszystkich, ale o różnorodność królów polski w portfelach są lepsi. Nasz pełen cnoty prezes zrobił swoje pierwsze zakupy, ‘baby steps’ – przyjdzie i czas na otwarcie konta. Z kolei ten rangą wyższy powinien mieć na ręce gips – z czym się nie zgodzę. Napisanie „bulu” – przez „u” otwarte było jedynie symbolem otwartości na ból wszystkich innych Polaków. Gdyby napisał je „poprawnie”, jako powszechnie znany nam wszystkim „ból” – świadczyłoby to jedynie o tym, że nie konsoliduje się i nie podejmuje próby zrozumienia swoich rodaków.

Dwie utarte pięty będą dalej tłukły się o bruk…

Ps. Dajcie namiary na jakąś izbę wytrzeźwień od rzeczywistości.

Extras: Darlton.pl Parodia

-Czy wyobrażałeś sobie, że po tym, jak napisałeś mi, ile trzeba dodać linków, by zdobyć rangę uplinkera, będziemy w duecie śpiewać piosnkę o kisielu, gdzie gej tańczy ze swoją córką?
-Prędzej spodziewałbym się hiszpańskiej inkwizycji.

I minął już kolejny rok…

Życzę nam, no bo komu?

Aby następny rok naszej współpracy był jeszcze bardziej obfitszy niż ten, a ‘kisiel’ doczekał się publikacji. Tym normalnym, nie przesiąkniętym polskim brukiem czytelnikom – Szczęśliwego Nowego Roku.

Na co nie będziemy patrzeć w roku 2011? Zapraszam do rozwinięcia.

Continue reading

Czy warto zaprosić Gości do środka?

Serialowi goście, to nic innego, jak nieproszeni… Przybysze – jak się okazuje pożądani przez większość społeczeństwa. Przechodzą przez nasz próg mieszkalny z workiem rzekomych potrzeb, w celu ostudzenia naszej wrażliwości na intrygę, a przy okazji zdominowania naszej populacji.

Gdy zapukają do drzwi należy wpuszczać, czy nie?

Continue reading

Extras… piękna historia

Idę przez szare pustkowie, które oświetla jedynie żarzący się błękitnym światłem Księżyc. Idą razem ze mną ludzie… ludzie, którzy nie wiedzą co dobre.

Continue reading